12
Maciej Kusznierewicz 11.08.2015

Kisielice pokazują, jak energia odnawialna może pomóc w rozwoju

Kisielice pokazują, jak energia odnawialna może pomóc w rozwoju

fot: Pixabay.com/Domena publiczna

Na skraju Warmii i Mazur jest gmina, która dzięki publicznym i prywatnym inwestycjom w odnawialne źródła energii mogła zrealizować wiele innych działań. Finansowo zyskali też niektórzy mieszkańcy oraz przyroda, do której rocznie trafia o 180 tys. ton dwutlenku węgla mniej.

Gmina Kisielice liczy niecałe 7 tys. mieszkańców. Nie ma tam przemysłu i raczej nie będzie, dominuje rolnictwo. Samorząd jeszcze w końcówce lat 90. postanowił poszukać dodatkowych dochodów w energetyce alternatywnej.

- Stworzona na przełomie wieków strategia zakłada osiągnięcie samowystarczalności energetycznej i oparcie rozwoju o odnawialne źródła energii - mówi Tomasz Koprowiak, burmistrz miasta i gminy Kisielice w latach 1990-2014.

Prąd z wiatru i ciepło ze słomy

Początkowo gmina planowała samodzielnie wybudować elektrownię wiatrową. Nie dała jednak rady, dlatego zaczęła poszukiwać inwestorów. W 2003 r. udało się jej nawiązać współpracę z firmami zainteresowanymi budową farm. Dziś na terenie gminy stoją 52 turbiny o łącznej mocy 94,5 MW. To jedno z największych skupisk energetyki wiatrowej w Polsce.

– Nie było żadnych protestów. Przygotowywaliśmy mieszkańców do tej inwestycji praktycznie już od 1998 r., gdy zmieniliśmy plan zagospodarowania przestrzennego. Mówiliśmy o niej na wielu spotkaniach. Przeprowadziliśmy akcje informacyjne i edukacyjne. Doszło nawet do tego, że gdy budowa się przeciągała, ludzie zaczęli dopytywać, kiedy wreszcie powstaną wiatraki – wspomina.

Rok później ze środków własnych, dotacji oraz pożyczki wybudowano kotłownię na słomę o mocy 3MW, którą później zmodernizowano i rozbudowano do 6 MW. Dzięki temu wyłączono droższe w eksploatacji kotły węglowe i olejowe o mocy oraz zmniejszono emisję gazów cieplarnianych i zanieczyszczeń.

Ekologicznie, ale drogo

Pierwsze udane projekty przyniosły dochody, które stały się zabezpieczeniem kredytów na kolejne inicjatywy. O kilka kilometrów rozbudowano miejską sieć ciepłowniczą – obecnie obejmuje ona 85 proc. budynków i 90 proc. ludności miejscowości liczącej ok. 2300 mieszkańców. Wskutek tego zlikwidowano wiele starych pieców węglowych i kotłów olejowych na osiedlach, w domach jednorodzinnych i obiektach użyteczności publicznej.

Jednak nowa inwestycja ma też  wady. Duża konkurencja jeśli chodzi o okoliczne ciepłownie,  – Energia z kotłowni była tak droga, że mimo rozbudowy sieci nie przyłączyła się do niej połowa mieszkańców. Dziś muszę stawać na głowie, by z jednej strony obniżyć ceny ciepła, a z drugiej nie doprowadzić do bankructwa ciepłowni. Mało tego, kolejne osoby rezygnują z przyłączy i namawiam je, by tego nie robiły – mówi obecny burmistrz Kisielic, Rafał Ryszczuk.

Ryszczuk nie neguje jednak dokonań poprzednika, za którego kadencji w pobliżu ciepłowni zamontowano panele fotowoltaiczne. Wytwarzany przez nie prąd służy miejskiej kotłowni.

Unowocześniono oświetlenie uliczne. Oprawy rtęciowe zastąpiono sodowymi, co zmniejszyło zużycie prądu i koszty utrzymania infrastruktury. W zeszłym roku ruszyła postawiona przez prywatny podmiot biogazownia, która wykorzystuje kiszonkę z kukurydzy.

Nadwyżka energii, ale cudzej

Czy w związku z tym można dziś mówić, że gmina osiągnęła postawiony przed laty cel, czyli samowystarczalność energetyczną?

– Jeśli chodzi o energię elektryczną, to w gminie powstaje więcej energii, niż ona sama zużywa. Jedynie przy bardzo niesprzyjającej pogodzie w połączeniu ze szczytem zapotrzebowania trzeba korzystać z dostaw z sieci krajowej – mówi Koprowiak.

Bilans cieplny wypada mniej okazale, ale też robi wrażenie. Były burmistrz szacuje, że opalane biomasą kotłownia i biogazownia pokrywają 1/3-1/4 zapotrzebowania całej gminy na energię cieplną. Inaczej widzi to obecny burmistrz. Zauważa on, że wytworzona przez wiatraki energia nie jest własnością mieszkańców, tylko prywatnych firm zewnętrznych.

W sumie w ciągu ponad 15 lat gmina wydała na inwestycje w energię odnawialną prawie 17 mln zł, z czego zdecydowana większość pochodziła z programów pomocowych. Uwzględniając projekty zrealizowane przez firmy prywatne, łączna emisja dwutlenku węgla na terenie gminy Kisielice zmniejszyła się o 182 tys. ton rocznie. Oprócz tego do atmosfery trafia mniej siarki i pyłów.

Dochody wzrosły, ale miały być wyższe

Zyski są też bardziej namacalne. Właściciele działek, na których wybudowano turbiny, osiągają z ich dzierżawy przeciętny przychód w wysokości ok. 35 tys. zł rocznie. Do tego dochodzą opłaty z tytułu służebności gruntowej, czyli za możliwość położenia kabla łączącego wiatrak z systemem energetycznym. Rolnicy zarabiają na sprzedaży słomy i kukurydzy.

Zarabia też gmina. Chodzi m.in. o podatek od nieruchomości, na których stoją wiatraki i biogazownia. W 2008 r. było to 1,2 mln zł, a cztery lata później – już dwukrotność tej kwoty. Część dochodów rolników zasila też budżet samorządu jako podatek dochodowy. Prąd z paneli słonecznych przyniósł oszczędności w zakładzie komunalnym.

– Między innymi dzięki tym zyskom i oszczędnościom gmina mogła wybudować Orlik i promenadę wokół jeziora czy odnowić świetlice wiejskie – mówi Koprowiak. – Wartością dodaną wykonanych projektów energetycznych jest również zmodernizowana infrastruktura, w tym ponad 40 km dróg asfaltowych – dodaje.

Jednak dochody z wiatraków nie są tak wysokie, na jakie liczyła gmina. – Na początku mowa była o tym, że opodatkowaniu będzie podlegać cały wiatrak. Ostatecznie danina jest naliczana od części budowlanej. W efekcie zamiast siedmiu milionów dostajemy dwa z małym groszem – wyjaśnia Ryszczuk.

Lepsi nawet od Szwedów

Poczynione przez Kisielice inwestycje w OZE zostały dostrzeżone na arenie międzynarodowej. W 2014 r. gmina otrzymała główną nagrodę w organizowanym przez Komisję Europejską konkursie ManagEnergy. W pokonanym polu zostawiła m.in. Sztokholm, Andaluzję i Sardynię.

Były burmistrz ma świadomość, że model rozwoju zastosowany przez Kisielice nie jest uniwersalną receptą. Sprawdzi się w małych gminach wiejskich (5-10 tys. mieszkańców) z dużym potencjałem rolniczym, w których istnieje jedna lub dwie dominujące miejscowości o zwartej zabudowie, a pozostały obszar ma niską gęstość zaludnienia.

Fundusze na OZE

Inwestując w instalacje produkujące z OZE Kisielice sięgały po Fundusze Europejskie. Na przykład budowę instalacji fotowoltaicznej sfinansowano z programu regionalnego dla województwa warmińsko-mazurskiego. Z programu Kapitał Ludzki opłacono kształcenie mieszkańców gminy w zakresie OZE, a dzięki programowi Infrastruktura  i Środowisko (POIiŚ) przygotowano plan gospodarki niskoemisyjnej dla gminy na najbliższe 7 lat, a za pieniądze z programu regionalnego dla województwa warmińsko-mazurskiego postawiono instalację fotowoltaiczną i rozbudowano sieć ciepłowniczą. 

 Jednym z priorytetów całej Unii Europejskiej jest przejście na gospodarkę niskoemisyjną. To oznacza, że w puli Funduszy Europejskich, jakie Polska ma do dyspozycji na lata 2014-2020, część pieniędzy zostanie przeznaczona na odnawialne źródła energii. Mowa tu o kwocie rzędu ponad 1 mld euro. Większość środków (ok. 897 mln euro) znajdzie się w programach regionalnych, w POIiŚ będzie to ok 150 mln zł. Te środki będzie można wydać m.in. na budowę nowych instalacji OZE i przebudowę już istniejących oraz podłączenie ich do Krajowego Systemu Elektroenergetycznego. 

12 Co sądzisz? Zajrzyj do komentarzy

Komentarze12

Popularne Najnowsze

pop 15 marca 2016 07:03:01
1 0
W dziećństwie tutaj mieszkałam więć wiem že to miasto ma dobrego BURMISTRZA
Pokaż cały komentarz
mir@z 7 września 2015 16:08:19
2 1
To jakaś "ekologiczna" paranoja. Tutaj cytuję: "zyskała przyroda, do której rocznie trafia o 180 tys. ton dwutlenku węgla mniej. Gmina Kisielice liczy niecałe 7 tys. mieszkańców." 180000:7000=25,714 t na mieszkańca. Czy to możliwe?
Pokaż cały komentarz
gosc 12 sierpnia 2015 05:33:20
7 6
Super
Pokaż cały komentarz
werter 10 października 2016 01:41:33
0 0
Chyba tak nie wszystko super jest...
www.rynekinfrastruktury.pl/wiadomosci/kisielice-juz-nie-ciesza-sie-z-oze-53311.html
Pokaż cały komentarz
Ealdon 9 września 2015 03:48:37
1 1
To ile kosztuje 1 kWh z tych turbin bez dotacji?
Pokaż cały komentarz
Levis 5 marca 2016 23:33:05
0 1
donaWitam. ja mam juz dwojke decizi i zdecydowalam sie na spiralke. mam ja od miesiaca,ale sama nie wiem czy to dobry wybor. Wprawdzie sex jest super bo bez stresu, ale odkad ja zalozylam non stop krwawie. Nie mam zadnych innych dolegliwosci,ale to krwawienie mnie wykonczy wiec nie wiem czy nie zrezygnuje!
Pokaż cały komentarz
ese 25 sierpnia 2015 13:26:13
5 8
Jak ich p****ało to niech tak mają ale reszta kraju jest normalna i tyle .....

Pokaż cały komentarz
Pokaż więcej komentarzy
Nowe pieniądze z UE dla przedsiębiorców. Sprawdź, jak je otrzymać

Nowe pieniądze z UE dla przedsiębiorców. Sprawdź, jak je otrzymać

W nowej finansowej perspektywie unijnej więcej pieniędzy będzie przeznaczone na wsparcie dla przedsiębiorców w postaci instrumentów zwrotnych. Czyli nieco odmiennie niż poprzednio. Różnice tłumaczy
Unijne środki czekają na przedsiębiorców. Wnioskuj nawet na drugim końcu Polski

Unijne środki czekają na przedsiębiorców. Wnioskuj nawet na drugim końcu Polski

Webinarium testowe widok

Webinarium testowe widok

Unijne pieniądze dla firm. Bez zbędnych formalności!

Unijne pieniądze dla firm. Bez zbędnych formalności!

Już za kilka miesięcy zostaną rozpisane pierwsze konkursy na pieniądze dla przedsiębiorców, w ramach kolejnej transzy funduszy unijnych, zaplanowanych na lata 2014-2020. Tym razem pieniądze mają się

pokaż więcej